wtorek, 17 sierpnia 2010

Opowieści tatka - czyli mój teść na temat :) .... Marianna ....

Marianna

Byłem młody, przystojny i niezwiązany , z fantazją jak to ja, kiedy na sympozjum naukowym po prezentacjach(przecież Cię drogi czytelniku nie zainteresuje naukowy temat , który opracowałem na to sympozjum wśród palm i kwiatów domu wypoczynkowego Ondraszek w Wiśle spotkałem dziewczynę o rzadkim imieniu Marianna. Była fotografikiem i chociaż nie mogę powiedzieć, że była z twarzy piękna to całość jej tworzyła zgrabną i uroczą postać. Nogi zgrabne, proporcjonalne do całej sylwetki, buzia pod czarnymi średniej długości włosami z nieco większym niż proporcjonalnym rzymskim noskiem, nieco zbyt mocny (jak dla mnie) makijaż z nieproporcjonalnie powiększonymi sztucznie rzęsami. Całość, cóż tu mówić, cymes! Zaprosiłem ją na wieczór i wśród przyjaciół, gdzie parami wtuleni w kanapy słuchaliśmy dobrej muzyki przy przyćmionym świetle. Całe szczęście, że byłem bez gitary! W nastroju potęgowanym dobrą muzyką rękami starałem zapamiętać się jej wszystkie szczegóły i kształty ciała. Doszedłem co prawda tylko do początku tych kręconych włosków zaczynających się poniżej brzuszka, bo jak w tak licznym towarzystwie posuwać się głębiej nie uchodzi, to obraz jej ciała mam do dziś w pamięci. Nieco podnieceni poszliśmy na nocny spacer w śniegu z całą grupą i przemoczeni wróciliśmy do swoich łóżek.
Nazajutrz dałem moim kumplom z pokoju „na kino" i już nie pamiętam jakim argumentem udało mi się Mariannę do siebie zwabić. Przyszła w długich, czarnych cieniutkich długich spodniach. Położyliśmy się na tapczanie, a ja próbując dotrzeć do jej czułych miejsc zgłębiałem mapę ciała. Marianna jednak nie traciwszy poczucia rzeczywistości zapytała mnie "czy wy wszyscy studenci tak szybko bierzecie się do rozbierania dziewczyn?" Pozostawiłem to pytanie bez odpowiedzi szukając dalej sposobu na uwolnienie dziewczyny od spodni. W życiu nie spotkałem bardziej skomplikowanego zapięcia! Haftki, zatrzaski, guziki, a wszystko to nie do przejścia. Wreszcie po nieskończenie długiej walce z przeciwnościami zapięć dotarłem do jej wzgórka. Wzgórka tak jędrnego i twardego, że nie spotkałem jeszcze podobnego. Masz cudowne to miejsce ,szepnąłem, i mimo, że dotykałem go przez muślin bielizny mam gdzieś w pamięci jego wszystkie miejsca. Całując ją namiętnie nie spieszyłem się z ciągiem dalszym aż poczuję to przyzwolenie na kontynuację zbliżenia. I w tym momencie głośnie pukanie moich dwóch kolegów z pokoju ”Jacek otwórz, wiemy, że tam jesteś" zakończyło moje zabiegi o zdobycie kobiety o dźwięcznym imieniu Marianna. Nie powiem Ci co usłyszeli - możesz to sobie wyobrazić. Sympozjum się skończyło i tyle Mariannę widziałem.......................
Siadłem przy grzanym winie mojej receptury i zaraz do głowy przyszły mi nieuczesane chwile .
Szalejąc za blondynkami w młodości w pamięci pozostało mi wiele szczegółów z których mógłbym zrobić niezłą statystykę. Związany wreszcie z brunetką dziś jednoznacznie mogę wdać się w spór o wyższości brunetek nad blondynkami. Szatynki pozostawiam w spokoju jako grupę idealnie łączącą te dwie różne populacje. Nie wdaję się absolutnie w cechy psychiczne jasnowłosych, które doceniam i jednoznacznie odrzucam kawały o nich. Jasne, że cechy które krytykuję są takie tylko z mojego punktu widzenia pań, które przy mnie były.

Nie bez powodu do higrometrów mierzących wilgotność powietrza używane są włosy wyłącznie blondynek. Są one zdecydowanie grubsze i mocniejsze. I tak aby mieć dowód namacalny oskubałem w ogólniaku Grażynę z kilku kosmyków jej długich blond włosów(ciekawe, czy to pamięta-przy okazji jej się spytam) i zrobiłem higrometr-działał wspaniale przez ładnych parę lat. Był nawet wyskalowany. Takie włosy jednak nie są tak przyjemne w dotyku, bo są szorstkie. Może jednak inni takie lubią?

Blondynki o takich włosach mają inną skórę. Jest ona mniej gładka i pokryta bardziej mikrowłoskami, które w chwilach napięcia powodują jej szorstkość w dotyku. Jak przy pocałunku ocierać się delikatnie o policzek ukochanej to zamiast aksamitu czuje się delikatny papier ścierny.
Okrutny jestem, ale takie wrażenia mi pozostały.
Wyjątkiem była Halina, której długie naturalnie kręcone blond włosy były tak cienkie i aksamitne w dotyku, że do dziś nie spotkałem nikogo takiego. Przez to delikatność jej skóry i reszty była wyjątkowa i jest warta osobnego opisania. Mówiła mi, że aksamitne blond włosy jest to jej rodzinna cecha.
Siedząc przy wysokiej szklance tyskiego piwa wywołując z Onetu kolejne teledyski sylwestrowe dochodzi do mnie z kuchni wspaniały zapach pieczonej kaczki w jabłkach , koło której leży kurczak, po niego z resztą na rowerze rano jechałem do sklepu. Tak sobie fantazjuję i powoli nakręcam sylwestrowy nastrój mimo, że Słońce pięknie błyska jak to koło południa. Oczywiście i moja Danuśka otrzymała taką szklaneczkę z Tyskim! O jak super, że nie muszę dziś chwytać kierownicy!!!!! Szampan się chłodzi, jedynie będzie mi brakowało tego ,że z Tobą choć jednego tańca nie przetańczę w tą ostatnią w tym roku noc. A może jak zamknę oczy wyobrażę sobie jak tańczę z kimś, kto niezaprzeczalnie jest mi bliski. Cóż nawet ja nie mogę mieć wszystkiego, choć naznaczony przez opatrzność wyjątkową wrażliwością odbieram od życia znacznie więcej niż innym jest dane. Bo jak zaprzeczyć tym wszystkim faktom i miejscom w których dane było mi bywać z wyjątkowymi osobami? Wyobraź sobie, że mamy znowu dwadzieścia lat, jesteśmy razem na imprezie sylwestrowej gdzieś w górach i nie ma takiej siły, która oddzieliłaby nas. Gdzieś tam pod powałą w chatce wisi jemioła i niezależnie od tego, że jesteśmy tylko przyjaciółmi mam prawo Cię pod nią pocałować!!!

Taką jemiołę mieliśmy w chatce na Przegibku, ale tym w Wiśle Jaworniku. Kominek tak dymił, że szczypało w oczy. Po wspaniałej zabawie wszyscy położyliśmy się na piętrowych łóżkach gdzie kto mógł i z kim kto mógł. Pamiętam do dziś jak nagle obudziłem się w środku nocy z Ewą, a tak była gorąca, że zrzuciliśmy koce z siebie. Po takiej zabawie nikomu w głowie nie były figle i to właśnie było super, bo każdemu pozostały cudowne wrażenia niezmącone jakimiś tam molestowaniami sięgającymi niżej pasa!

No to tyle. Na ten ostatni dzień w roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz